Socjalibacja

Socjalibacja

Zachęcamy do zapoznania się z naszym najnowszym dzieckiem – czwartym, studyjnym albumem, zatytułowanym „Socjalibacja”. Został on nagrany na przełomie 2019/2020 roku w białostockim Hertz Studio. Za jego brzmienie i produkcję odpowiadają bracia Wiesławscy, którzy wcześniej produkowali płyty min. Vadera, Behemoth, Decapitated i wiele innych, znakomitych dźwięków.

Album został zarejestrowany klasycznymi metodami, czyli z żywymi bębnami i analogowymi, lampowymi wzmacniaczami. Postawiliśmy na bardziej naturalne brzmienie, co odróżnia nieco Łydkę od większości współczesnych produkcji, korzystających od A do Z z brzmień cyfrowych, sampli itp. Spora część aranży i kilka pomysłów muzycznych i tekstowych „urodziło się” w trakcie sesji, co dodało albumowi dużo spontaniczności.

Na „socjalibacji” znajduje się 11 kompozycji. Łączy je jeden wątek przewodni – wszechobecność mediów społecznościowych i ich wpływ na nasze, codzienne życie. Czy to my jeszcze kreujemy social media – czy to one już kreują nas? Jak daleko sięgnie – groteskowa czasem – patologia w postrzeganiu świata, „kupiona” w internecie? Kto tu kogo pochłania i jak łapczywie? Nasz stosunek do tych zagadnień staramy się w swobodny i miejscami dosadny sposób, pokazać, ubrany należycie w dźwięk i słowo.

Muzycznie jest to oczywiście rock – metal, dozbrojony wszelakimi gatunkami muzycznymi. Pojawia się reggae, funk, hip hop, bossa, progressive, folk i jeden Rogaty wie, co jeszcze. Zakładaliśmy, że będzie dynamicznie, harmonicznie, i przebojowo – i zadanie zostało wykonane. Na albumie jest sporo mocarnych riffów, ale klimatycznych „lajtów” nie zabraknie, jest również bardzo melodyjnie, miejscami epicko. Tematy dryfują od płaskoziemców po kobiety – dominy i od lokali masowego żywienia po jazdę walcem drogowym…

Na płycie nie zabrakło gości – w utworach udzielają się min. Zenek Kupatasa (Ex-Kabanos), Marcin Rumiński (Shannon), sekcja dęta zespołu Enej, czy… Karol Strasburger. Absolutnie lwia część materiału, pomijając pojedyncze, żartobliwe wstawki to w stu procentach autorskie kompozycje i własne teksty. Te ostatnie są odpowiedzią na nie lada wyzwanie – zachować dosadność i siłę rażenia, ale bez używania wulgaryzmów. Stanowi to ukłon w stronę mediów zachowujących dyscyplinę antenową, jak i przewrotną próbę sprawdzenia, czy Łydki słucha się dla bluzgów, czy dla muzyki i przesłania…

Zachęcamy – sprawdźcie, co solidnie młócąca i dosadnie śpiewająca kapela rockowa ma do powiedzenia o ludziach zakopanych po uszy w „internetach”.

Płytę można kupić TUTAJ.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany.

four × five =